:|
Jejjjj ten blog jeszcze istnieje?! Imponujące...
<3 days grace>
"I hate everything about you!!!
Why do I love you???"
piciucha 2005-03-02 12:58:04
skomentuj (0)
Czas na CHANGES, Idę na spacer – „Walk away”
To, że nie pisałam tak długo musicie mi po prostu wybaczyć, bo i tak nie chce mi się tego tłumaczyć . . .
Ostatnie dni spędziłam na poważnych rozważaniach i doszłam do wniosku, że w moim pokoju (czyt. Życiu) przydałoby się przemeblowanie (czyt. Zmiany). Do tych, którzy jeszcze się nie domyślają- robię totalny remont. Nie mam zamiaru spalać za sobą mostów, ale pewne elementy w moich czterech ścianach najwyraźniej nie pasują...Zniszczony dywan (czyt. Fundament, na którym wszystko powstawało), zbyt dużo pamiątek z różnych miejsc, do których i tak już nie wrócę (czyt. Wspomnienia, o których wolałabym zapomnieć) i najważniejsze-okno, którego szyby zawsze wydawały mi się różowe, stały się szare i widnieją na nich ślady po kroplach deszczu, wydawało mi się czyste , ale chyba należałoby je umyć (czyt. Czas otrzeć łzy, w końcu przejrzeć na oczy, wziąć się w garść i powrócić do dawnych zapatrywań na życie). Nie sądzicie, że taki porządek dobrze zrobi? A może lepiej się wyprowadzić?
Wybaczcie, że nie pisze wszystkiego wprost, ale jakoś do końca nie potrafię, a poza tym i tak się chyba domyślacie co AgAtce chodzi po główce ;-), a jak nie to texty tych piosenek Wam przybliżą co nieco stan mojego nastroju :
# „Tego chciałam”- Ania Dąbrowska
# „Going under” – Evanescence
# „ME MYSELF AND I” – BEYONCE
# “ Numb” i “ Easier to run” – Linkin Park
# “Pozapominali”(refren i dotyczy mnie) “Teraz znikasz” – Jeden Osiem L
# „Stronger” „Hole in head” „Run for cover" – Sugababes
# “Freedom” – Sistars
# “Fighter” “WALK AWAY” “CAN’T HOLD US DOWN” – Christina Aguilera
# “Na dłoni” – Anna Maria Jopek
# „Have you ever love a woman” – Bryan Adams
# “ Open your eyes” – Guano Apes
No to tyle... Na tym kończę działalność bloga 3majcie się!!!
piciucha 2004-02-28 22:44:20
skomentuj (51)
„D” jak debiut ;-)))!!!!!!
Oki skoro już się zaczynam nudzić w tych 4 ścianach to napiszę cosik new. Otóż w dalszym ciągu jestem chora, ale nie narzekam z tego powodu;-). Mój dzien wygląda następująco: śpię tak długo jak mi się podoba ( wczoraj spałam do 14...), oglądam sobie TV, a konkretniej
‘skaczę” po muzycznych kanałach i słucham sobie muuuuuuzyyyyyy, jak mi się znudzi to siadam do kompa i siedzę na GG, czytam blogi, bawię się kazą itp. Itd. W sumie to wstyd się przyznać, ale zaczęłam oglądać BAR i kręcę sobie bekę z tych ( w większości ) pustych i próżnych wypowiedzi uczestników-sami się motają w tym co mówią!
Tak między Bogiem a prawdą to nie przemęczam się jeśli chodzi o naukę-zlewam ją totalnie- w końcu jak urlop to urlop;-)
Dobra a teraz się czymś pochwalę, bo już nie wytrzymam ;-P Moja koffana siostrzyczka (Edycia jakby ktoś nie wiedział) miała dzisiaj swój radiowy debiut. Kurcze ale jestem z niej dumna- będzie prowadziła audycje dla dzieciaków w naszym kwidzyńskim radiu!!! Dobra wiem , że was to nie obchodzi, ale ja przeżywam hehe!!! Dzisiaj jej słuchałam i poszło jej całkiem nieźle!
Tak w ogóle to u mnie spoko, a nawet przyznam ze całkiem dobrze. Z pracy klasowej z polaka (jak się dowiedziałam), którą myślałam że kompletnie zawaliłam dostałam 3! ALE FUX!!!!!! Dzisiaj odwiedziły mnie niezawodne przyjaciółki i przesyłam i gorące buziaczki za to i ogólnie za całokształt!!! Laski dzięki że jesteście i że mi pomogłyście dzisiaj z tym SMSem!!!
No i znowu się rozpisałam....
"Dam ci jedno takie słowo,
Jeden taki dzień.
Mam ogień który płonie i rozrywa cię
Znam chwile co jak nóż przecinają sznur.
Dam ci jedno takie słowo które zburzy mur"
piciucha 2003-12-04 21:50:55
skomentuj (5)
Tak właśnie...
No dobra skoro już mnie tak męczycie to napisze ta notkę, ale zapewne wyjdzie sucha i beznamiętna, bo w ogóle nie mam ochoty jej pisać- tym bardziej, ze raczej nie mam o czym.
Tak w ogóle to dzisiaj nie poszłam do szkoły, bo jestem chora(to ze psychicznie to od dawna wiedziałam i wy też hehe)-byłam u lekarza i mam zwolnienie do końca tygodnia- ponoć mam zapalenie oskrzeli.
Ogólnie spoko – jestem zadowolona z życia. Nie musze chodzić do szkoły, ominęły mnie dzisiaj prace klasowe (jak mi przykro), rodziców nie ma (wyjechali, ale biby nie będzie bo jestem z dziadkami), póki co odzyskałam komórkę(ciekawe na jak długo?) itp. Itd.
W weekend były Andrzejki, ale że byłam chora to nigdzie nie wyszłam- ale nawet nie żałuję, bo miałam ciekawsze zajęcia- np. odświeżyłam stare znajomości;-).I właśnie w związku z tym, po paru zajebistych rozmowach doszłam do zajebistych wniosków i jest OK., jednak nie ma to jak pogadać z kimś, kto zna cię dłuuuuuuuugo i może ci szczerze coś powiedzieć na twój temat i czasami nawet coś doradzić(chociaż przyznam się , ze rad słucham od bliskich mi osób-tylko!).
Pierwszy z wniosków :
Stwierdziłam iż takie obnażanie uczuć na blogu, jak to zrobiłam ponad miesiąc temu, jest w sumie lekkomyślne, no ale tak to bywa jak się dajemy ponieść emocjom....
Tak właśnie a drugi, to taki że ta piosenka dobrze opisuje moją osobę :
I hate the world today
You're so good to me
I know but I can't change
Tried to tell you but you look at me
Like maybe I'm an angel underneath
Innocent and sweet
Yesterday I cried
You must have been relieved to see the softer side
I can understand how you'd be so confused
I don't envy you
I'm a little bit of everything
All rolled into one
Chorus:
I'm a bitch, I'm a lover
I'm a child, I'm a mother
I'm a sinner, I'm a saint
I do not feel ashamed
I'm your hell, I'm your dream
I'm nothing in between
You know you wouldn't want it any other way
So take me as I am
This may mean you'll have to be a stronger man
Rest assured that when I start to make you nervous
And I'm going to extremes
Tomorrow I will change
And today won't mean a thing
Chorus
Just when you think you've got me figured out
The season's already changing
I think it's cool you do what you do
And don't try to save me
Chorus
I'm a bitch, I'm a tease
I'm a goddess on my knees
When you hurt, when you suffer
I'm your angel undercover
I've been dumped, I'm revived
Can't say I'm not alive
You know I wouldn't want it any other way
Nie sądzicie????????
piciucha 2003-12-01 13:08:13
skomentuj (5)
JUPI!!!!!!!!!!!!!
Niom i już po chrzcie-nie wiem jak innym ale mi się podobało. Stwierdzam iż był zajebisty! W ogóle fajny klimacik stworzyli. Marek był debeściarskim żołnierzem-kaleką, Jadzia super kołysała bioderkami i w ogóle,no i Guzio – ten to pobił wszystkich!!! Takiego romantica zagrał, że Weronika nie mogła się mu oprzeć hehe;-)))!Ach no i dziewczyny miały super ten pierwszy układ taneczny (a Mała wypadła super w roli kasjerki hehe).
Tak a jeśli chodzi o nas, to wydaje mi się że spisaliśmy się na medal:-)!Było śmiechowato- chłopcy nawet nauczyli się obierać ziemniaki, Kasia O. Dobrze dawała sobie radę z naoliwianiem czołgu, Tomek miał okazję sobie postrzelać, Kasia P. przeszła metamorfozę i wcieliła w M. Monroe (czy jak to tam się pisze),Duli i Marek musieli odpowiadać na pytania typu „z czego składa się łyżka” , tylko nie pamiętam co obił Artur, Kuciap i Konrad- oproocz obiadu dla wojska hehe!! No a ja i Ola, też miałyśmy bekę. Musiałyśmy robić pompki i tańczyłyśmy hahaahahaha-nie wiem jak ty, ale ja dygałam że mi obcas pójdzie!
Ach i jakie smaczne zakąski nam przygotowali...Popitka też była niezła....
Na koniec złożyliśmy uroczystą przysięgę (ale tutaj to już w ogóle, jakie my głupoty musieliśmy powtarzać hehe) i dostaliśmy po „szaliku” z napisem „KWIDZYN SLO” , bardzo sympatyczny gest :-)!
A wam jak podobał się chrzest???
PS
Mieliśmy zajebiście przyozdobione głowy:-))))))))!!!!!!!!!!!!!!
PPS
Wieczorek spedziłam całkiem sympatycznie, natomiast w nocy po „paru” telefonach o mało nie miałam big problemów w domu, ale wyszłam z opresji cała i zdrowa!!!
piciucha 2003-11-16 12:17:47
skomentuj (6)
OLE!!! VIVA ESPANIA!!!
Zgodnie z obietnicą zamieszczam noteczkę o „Ganu Latino”
Po pierwsze i przede wszystkim NICZYM!!!
A więc raz temu wybrałam się po raz pierwszy samiuteńka na obóz młodzieżowy. Trafiło na bliską memu sercu Hiszpanię .Przyznam, że miałam niesamowitego styka przed tym wyjazdem, bo zawsze miałam ze sobą osobę towarzysząca. Niom ale co tam „raz kozie śmierć”. Spakowałam manatki, pożegnałam familię i...pojechałam! Tak tez 13.08.03 wyjechał z Polski autokar pełen młodzieży.
Obok mnie usiadła Alessandra (dziewczynka w „mokrych loczkach”), z którą od razu się skumplowałam .Nasz pierwszy nocleg (tranzytowy) miał miejsce we Francji na Lazurowym Wybrzeżu .Pokoje były zajebiście „duże” , nie wspominając już o łazience(1m*1m).Ale o to chyba chodzi na tego typu wycieczkach?! W każdym razie w naszym cudownym apartamencie mieszkałam z Alessandrą, Alicją i Magdą. Po południu zaplanowany był spacer brzegiem morza, na który wszyscy musieli iść (oprócz młodzieży studenckiej). Niom to zgodnie z planem poszłyśmy z grupą na spacerek. Pech chciał, że zostałyśmy „na tyłach” podczas gdy osoby idące tuż za przewodniczką zginęły nam oczu. No to zaczęłyśmy ich gonić i ... stało się nieszczęście! Jedna z moich koleżanek przyfasoliła kolanem w słupek stojący na chodniku...(DOBRZE PAMIĘTAM???) Nie mogła dalej iść...Z chęcią zaopiekowałyśmy się naszym biedactwem!!!Gdy kolanko mniej bolało zaczęłyśmy „troszkę” szaleć. Wskoczyłyśmy pod prysznice (w ciuchach) stojące na plaży, a później paradowałyśmy mokre po mieście. Muszę przyznać , że przyciągałyśmy większą uwagę niż dziewczyny opalające się topless hihihi;-)!Ale co tam LIFE IS LIFE( nanananana ) !!!!Po takim spacerku (zrobiłyśmy spokojnie z 5 km) byłyśmy wyczerpane. Po powrocie do pokoju wskoczyłyśmy pod prysznic i od razu spać. Oj tak, to było urocze uczucie móc się położyć, a nie drzemać na siedząco, tak jak to bywa w autokarze...
Rano był wyjazd do Hiszpanii, ale po drodze zwiedzaliśmy Monako (dobra było fajnie i ładnie ale w nosie z tym, bo są wazniejsze sprawy do opisania).Po 3 dniach podróży dojechaliśmy na miejsce1 To była radocha!!!(o pewnych problemach technicznych nie będę wspominała, sami przyznajcie że to zbędne)Tym razem współlokatorzyłam sobie z uroczymi warszawianeczkami; (żeby nie było-wymieniam alfabetycznie) Dagmarką zwaną Bobikiem, Martynką, Natalką i Sylwusią. Laski pamiętacie naszą pierwszą wspólna noc (integracyjną z resztą)???Hehe dla tych co nie wiedzą- kupiłyśmy super-duży soczek, smaczny i było wesołoJ!!!
Teraz już nawet nie pamiętam (ciekawe czemu?) kiedy tak dokładnie całe towarzystwo się poznało i skumało, przyjmijmy że podczas drugiej nocy. W każdym razie ludzie byli zajebiście!!! Jeszcze w życiu z nikim się tak nie ubawiłam!!! W dzień wylegiwaliśmy się na plaży lub przy basenie, wieczorkiem szło się na małe zakupy, a w nocy hę... oj to się działo! Po godzinie 00.00 szło się najzwyczajniej w świecie na plaże poznać nowych ludzi (tzn. ja i żylety poznawałyśmy chłopców) np. : z Chorwacji, Włoch, Niemiec(PAMIĘTACIE???) , Francji czy tez Hiszpanii. Wieczorek zapoznawczy był typowo „abstynencki” , jedynie... a z resztą sami wiecie hehe
Tak około 3 rano lub czasami wcześniej wracałyśmy do Helgi( nasz hotelik *****), gdzie dołączałyśmy do polskiej melanżującej młodzieży. I to chyba było ze wszystkiego najsympatyczniejsze. Schadzki w pokoju (często gęsto naszym) zawsze były śmiechowe. Kulturalna młodzież zawsze przynosiła jakiś podaruneczek do oporządzenia. Tutaj chciałabym przypomnieć o Braciach Sombreros, z którymi pewnej nocy zorganizowałyśmy paradę piżamowo-prześcieradłowo-sombrową po mieście. Oczywiście zakończona była kąpielą w morzu – Martynko pamiętasz???
Nie dało by rady gdybym opuściła jeden bardzo ważny epizod. Otóż jednej z ostatnich nocy dzięki DADZE, NATATLII, CZYŻYKOWI i przede wszystkim BŁAJOWI, bez którego udziału by nie przeszło , po raz pierwszy w życiu zdobyłam się na „małe” szaleńswto. Z pewnością pamiętacie o co się rozchodzi, ja pamiętam i nigdy nie zapomnę!!!!!DZIĘKI!
Niech niewtajemniczeni wybaczą, że dokładniej nie opisuję hiszpańskich imprezek, ale uwierzcie notka zamieniłaby się w książkę!!!!
Wspomnę jednak o pewnych usterkach , jakimi były : zapchany zlew ;-), małe zgrzyty między ludźmi (np. ja i Adam), złamane serduszka (Avril Lavigne- Unwanted), spadające lustra, butelki coca-coli(i nie tylko) z balkonu prosto na maski samochodów, czy też ostatniej nocy ludzie ze schodów ....
Warto, żebym jeszcze napisała – ku radości wielu dziewcząt - o męskich striptizach, mających miejsce na balkonach czy też w oknach pokoi! Oj laski było na co popatrzeć!?
Nie ma co – tam gdzie Polacy, tam dobra zabawa gwarantowana!!! Ale co dobre szybko się kończy... tak też było z Lloret de Mar. Czas leciał jak szalony! W końcu przyszło nam się zostać... Z każdym przystankiem, na jakim zatrzymywał się w Polsce nasz autokar, ubywało coraz więcej ludzi...Autobus pustoszał...Przy pożegnaniach nie jednemu poleciała łezka... Każdy obiecywał, że kontakt się nie urwie itp. Na szczęście mi udało się utrzymać znajomość z najfajniejszymi ludźmi i jestem z tego powodu bardzo HAPPY!!! To właśnie dla WAS jest ta notka i liczę na dużo obszernych komentarzy! Mam nadzieję, że zmobilizowałam co niektórych do pracy???
SZCZEGÓLNE PODZIĘKOWANIA ZA ZAJEBIŚCIE SPĘDZONY CZAS SKŁADAM:
LASECZKOM:
Warszawiankom – Dagmarce, Martince, Natalce i Sylwusi
Oraz ALLESANDRZE, ALI I MADZI
PRZYSTOJNIAKOM :
Błażejowi – zwanemu Błajem, który obiecał mi płytkę i że wpadnie do mnie na szarlotkę, ale jakoś dotrzeć nie może, a ja nadal gorąco zapraszam!!!!
Jacusiowi- zwanemu Czyżykiem, który jest po prostu debeściakiem
Braciom Sombreros – ADAMOWI, Dawidowi i Kubie – zwanemu Sztefanem
A CAŁĄ RESZTĘ DRUŻYNY GORĄCO POZDRAWIAM!!!!!!
A teraz , żeby jeszcze bardziej przywołać wspomnienia- Metallica „Nothing else matters”
So close no matter how far
Couldn't be much more from the heart
Forever trusting who we are
And nothing else matters
Never opened myself this way
Life is ours, we live it our way
All these words I don't just say
And nothing else matters
Trust I seek and I find in you
Every day for us something new
Open mind for a different view
And nothing else matters
Never cared for what they do
Never cared for what they know
But I know
So close no matter how far
Couldn't be much more from the heart
Forever trusting who we are
And nothing else matters
Never cared for what they do
Never cared for what they know
But I know
Never opened myself this way
Life is ours, we live it our way
All these words I don't just say
Trust I seek and I find in you
Every day for us something new
Open mind for a different view
And nothing else matters
Never cared for what they say
Never cared for games they play
Never cared for what they do
Never cared for what they know
And I know
So close no matter how far
Couldn't be much more from the heart
Forever trusting who we are
No nothing else matters
P.S.
Bridżit Dżons jak ja cię (NIE) lubię!!!!!
piciucha 2003-10-19 15:34:53
skomentuj (9)
Jak wam się podoba ta pioseneczka???
When the night has come
And the land is dark
And the moon is the only light we'll see
No I won't be afraid
Oh I won't be afraid
Just as long as you stand, stand by me
So darlin' darlin' stand by me
Oh stand by me
Oh stand, stand by me, stand by me
If the sky that we look upon
Should tumble and fall
Or the mountain
should crumble to the sea
I won't cry, I won't cry
No I won't shed a tear
Just as long as you stand,
stand by me
And darlin' darlin' stand by me
Oh stand by me
Whoa stand now, stand by me,
stand by me
Darlin' darlin' stand by me
Oh stand by me
Oh stand now, stand by me, stand by me
Whenever you're in trouble
just stand by me
Oh stand by me
Whoa stand now, oh stand, stand by me
HEHEHE co tam - stare ale jare ;-)
piciucha 2003-10-18 20:22:46
skomentuj (2)